Komunikacja, nastawienie i zdolność uczenia się – kluczowe elementy w pracy testera. Jak zostałem testerem 07: Darek

W polskim środowisku testerskim niewiele jest osób, które mają tak duże doświadczenie w branży i jednocześnie tak aktywnie działają na rzecz edukacji specjalistów ds. jakości oprogramowania. Moim gościem jest wieloletni manager, kierownik studiów i wykładowca, konsultant i autor szkoleń, jeden z założycieli KraQA i SkładQA, krzewiciel najlepszych standardów testowania i komunikacji technicznej – Dariusz Drezno.


 
Przedstaw się proszę i powiedz, czym się zajmujesz.

Nazywam się Darek Drezno, jestem z Krakowa. Pracuję z testami oprogramowania i dokumentacją od kilkunastu lat, przeszedłem przez kilka większych i mniejszych międzynarodowych firm.
Aktualnie pracuję głównie jako konsultant i trener oraz wykładowca (Kraków, Warszawa, Wrocław). Pomagam firmom software’owym zorganizować pracę w taki sposób, aby dostarczać dobrze działające i udokumentowane produkty. W zależności od potrzeb polega to na budowaniu i usprawnianiu procesów, testowaniu, pomocy w rekrutacji, szkoleniach, audytach, budowaniu strategii testowania lub dokumentacji albo wręcz przejęciu odpowiedzialności za całość QA. Ofertę mojej firmy znajdziesz na dredar.com. Po godzinach, w ramach hobby, gram w koszykówkę i buduję portal 3x3basket.pl.

 
Pracujesz w branży już prawie 20 lat, ale mam nadzieję, że jeszcze pamiętasz jak zostałeś testerem 🙂 Jakie były Twoje początki?

Jak większość osób trafiłem do zawodu przypadkiem. Jeszcze na piątym roku studiów rozpocząłem pracę jako programista, ale po kilku miesiącach pojawiła się możliwość wyjazdu do fińskiej Nokii w charakterze testera. Zdecydowałem się praktycznie “w ciemno” i ta decyzja ustawiła prawie całe moje zawodowe życie. Pierwszy projekt to testy właśnie dla Nokii, z kilkoma kolegami pracowaliśmy w dużym, międzynarodowym projekcie, bardzo dobrze poukładanym pod względem procesowym. Testowaliśmy kolejną wersję dużego systemu i choć bardzo się starałem to przez 10 miesięcy udało mi się znaleźć tylko jeden krytyczny błąd! Wtedy przekonałem się, że QA naprawdę może być sensownie zaplanowane, zarządzane i przynosić wymierne efekty.

 
Przez kilkanaście lat zatrudniłeś i przeszkoliłeś setki osób pracujących przy testowaniu oprogramowania. Co Twoim zdaniem jest najważniejsze w tym zawodzie?

    Wybrałbym kilka rzeczy:

  • komunikacja – czyli umiejętność zdobywania i przekazywania informacji w sposób zorganizowany, przystępny, czytelny, oparty na faktach, bez generowania niepotrzebnych konfliktów;
  • nastawienie – czyli odpowiedzialność za finalną wersję produktu, takie poczucie, że jeśli coś nie będzie działać to po ludzku będzie nam wstyd;
  • chęć i zdolność do uczenia się nowych rzeczy – poczynając od biznesu naszej firmy i naszych końcowych użytkowników (musimy zrozumieć kontekst testowego systemu!), przez proces wytwarzania oprogramowania w naszej firmie, nowe funkcjonalności do testowania, po techniki i narzędzia wykorzystywane w codziennej pracy.

 
Wiele osób czytających bloga zastanawia się jak rozpocząć naukę automatyzacji testów. Twoja firma wychodzi takim osobom naprzeciw proponując dwa różne kursy Pythona dla początkujących. Dlaczego Python a nie inny język?

Odpowiedź jest prosta – mamy w ofercie szkolenia z Pythona, bo współpracujemy ze świetnymi trenerami którzy wykorzystują ten język w praktyce do testowania. Jeśli nawiążemy współpracę z bardzo dobrymi trenerami testującymi np. w Javie to zaczniemy oferować również szkolenia w tym języku :). Popularność Pythona nieustannie rośnie, jest stosunkowo łatwym językiem dla początkujących, myślę że inwestycja w jego znajomość ma sens nie tylko w wypadku testerów.

 
Dostaję też wiele pytań o studia podyplomowe z testowania oprogramowania. Jako inicjator takich kierunków i równocześnie aktywny wykładowca masz wiedzę z “pierwszej ręki”. Jakie są zatem główne atuty studiowania na uczelni w porównaniu do innych sposobów zdobywania podstawowej wiedzy testerskiej?

    Wypowiem się głównie na przykładzie studiów na warszawskiej Vistuli i wrocławskiej Wyższej Szkoły Handlowej, bo na ich program mam realny wpływ. Uważam, że oferta studiów podyplomowych ma się po prostu obronić na rynku pracy. To oznacza, że:

  • absolwenci dostają pierwszą pracę w zawodzie, lub – jeśli już pracują jako testerzy – dostają lepszą pracę / awans;
  • stosunek jakości do ceny musi być korzystny.
    Po 9 edycjach w Warszawie uważam, że udało się nam spełnić oba punkty:

  • większość absolwentów pracuje w obszarze QA, spotykam ich na konferencjach testerskich, często polecają nasze studia swoim koleżankom i kolegom z pracy;
  • 200 godzin praktycznego szkolenia z najlepszymi specjalistami w branży za około 6000 zł również wydaje mi się ceną bardzo atrakcyjną. Nie znam żadnego komercyjnego szkolenia z testowania w cenie 30 zł/h.

Dla niektórych dużym plusem jest również fakt, że zajęcia odbywają się w weekendy.

 
I ostatnie pytanie – jak Twoim zdaniem rozwinie się testowanie oprogramowania w najbliższych latach? Czy widzisz jakieś wyraźne trendy?

    Główny trend, jaki widzę, to wypieranie lepszego oprogramowania przez gorsze oraz przerzucanie testowania na końcowych użytkowników 🙂 Jeżeli trend się utrzyma, możliwe są dwie drogi:

  • ludzie przywykną do bylejakości i testowanie będzie coraz mniej potrzebne;
  • jakiś problem wynikający ze złej jakości oprogramowania uderzy w wielu ludzi z dużą siłą i wymusi powrót do korzeni, tzn. udokumentowanych procesów, formalnych technik i inwestycji w profesjonalistów z naszej branży.

Niezależnie od opcji – systemy informatyczne i procesy ich wytwarzania stają się coraz bardziej skomplikowane i zautomatyzowane – my jako testerzy będziemy musieli za nimi nadążać, a to wymaga przede wszystkim ciągłego uczenia się nowych rzeczy.

 
Dziękuję za rozmowę.
 

Pobierz bezpłatnego e-booka dla początkującego testera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *