Jak zostałem testerem 04: Michał

W czwartym odcinku cyklu „Jak zostałem testerem” moim gościem jest Michał Buczko, szerzej znany jako prelegent na wielu konferencjach związanych z jakością oprogramowania. W bardzo interesujący sposób Michał opowiada, między innymi, o swoich początkach w branży, testowaniu na urządzeniach mobilnych i hybrydowym podejściu do planowania testów.

 
Przedstaw się proszę.
Michał Buczko, tester od ponad 8 lat, obecnie próbujący połączyć rolę testera i Product Owner’a w zespole NewVoiceMedia. Przez te lata zajmowałem się zarówno testami funkcjonalnymi, eksploracyjnymi oraz ostatnio testami bezpieczeństwa. Poszukuję efektywnego stosowania testów eksploracyjnych w projektach realizowanych bardzo sztywnymi ramami procesu wytwarzania i testowania oprogramowania np. zgodnymi z akredytacją PCI DSS (norma bezpieczeństwa stosowana przy przetwarzaniu danych kart płatniczych).

 
Co spowodowało że wybrałeś zawód testera oprogramowania? Kiedy i jak zacząłeś swoją karierę w tej profesji?
W zasadzie to zdarzyło się na pierwszym semestrze studiów. Wykładowca przedmiotu „Programowanie w ANSI C” wymagał, aby każdy oddany program/projekt miał, oprócz samego kodu, dokumentację użytkownika, dokumentację techniczną oraz raport wyników testów wraz z pełną dokumentacją przypadków testowych. Wykładowca stwierdził, że tworzenie przypadków testowych i dokumentacji wychodzi mi o wiele lepiej niż pisanie kodu. To wzbudziło moje zainteresowanie tematem.
Pierwszą pracę zaczynałem jako konsultant-wdrożeniowiec. Gdy nasz tester odszedł z pracy zaproponowałem, że zajmę się podstawowym testowaniem, a później wdrażałem nową testerkę do projektu. Wówczas, dzięki niej, poznałem testowanie od bardziej profesjonalnej strony. Wtedy wiedziałem już, że w kolejnej pracy będę ubiegał się o rolę testera oprogramowania.

 
Przez wiele lat testowałeś aplikacje webowe i desktopowe. Obecnie koncentrujesz się na mobilnych. Jakie są główne różnice? O czym należy szczególnie pamiętać planując testy aplikacji na telefony i tablety?
Na pewno pierwsza rzecz to porzucenie emulatorów i symulatorów na rzeczy prawdziwych urządzeń. Istnieją usługi dające zdalny dostęp do rzeczywistych maszyn z przekierowanym ekranem, gdzie testy są o wiele bardziej „rzeczywiste” niż na emulatorach. Kiedyś rozwodziłbym się nad różnicami wersji systemów, np. Androida, przy aplikacjach natywnych. Ale, szczerze mówiąc, ostatnio coraz mocniej wierzę w to, że czas aplikacji natywnych przemija. Technologie, jak Web Assembly, i możliwości aplikacji webowych powoli dorównują, a nawet przewyższają aplikacje natywne swoją uniwersalnością i przenaszalnością. Jest kwestią czasu, gdy aplikacje będą uruchamiały wersje webowe. Albo wszystko, z czym będziemy pracować, to będą aplikacje w przeglądarce. Popatrzmy, jak często w pakiecie Office365 ludzie korzystają z aplikacji online poprzez przeglądarkę – jak Outlook, Word, Excel zamiast aplikacji natywnych. Taki nawyk wzięty z Google Docs. Trend jest bardzo wyraźny.

 
Co możesz doradzić osobom dopiero przygotowującym się do zawodu specjalisty QC/QA lub początkującym w tej branży?
Nigdy nie przestańcie być ciekawi świata, czytać blogów, uczyć się, chwytać literaturę i nowe trendy w aplikacjach, procesach, technikach. Dotyczy to zarówno samego testowania, jak i nowych kierunków w programowaniu czy na rynku aplikacji. Takie rzeczy bardzo szybko będą miały wpływ na produkty, które sami będziecie testować. Nie dajcie się rutynie, ani uczuciu, że o aplikacji wiecie już wszystko. A jeśli pokusa rutyny będzie za duża – nie bójcie się zaproponować szefowi tymczasowego przeniesienia do innego projektu czy zespołu. To wam i firmie wyjdzie tylko na zdrowie.

 
Od jakiegoś czasu jesteś również prelegentem na konferencjach testerskich. W czasie konferencji „Testwarez 2017” prowadziłeś panel dyskusyjny Exploratory vs Scripting Testing – where lies the future of best test plans?. Dlaczego zainteresowałeś się tym tematem?
To odwieczna dyskusja o tym, co jest lepsze: eksploracja czy testy strukturalne. Czy nowe, lekkie podejście, po tych kilkudziesięciu już latach, wyprze stary i sztywny proces testerski? Chcę ludziom zaproponować podejście hybrydowe. Jednak chciałem zrobić to w formie panelu, bo wtedy uczestnicy mają większa swobodę w opowiadaniu o swoich projektach. Może ktoś zaproponuje jeszcze lepsze rozwiązanie, które właśnie tworzy lub już wdrożył w swoim projekcie lub firmie? Panel to o wiele bardziej wielostronna dyskusja niż prezentacja. Chcę wymieniać się wiedzą z innymi testerami i poznać ich projektowe procesy. Tu miałem do tego najlepszą okazję.

 
Dziękuję Ci za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *